Metoda laserowej korekcji ReLEx SMILE – uśmiechniesz się?

Może Ci się również spodoba

11 komentarzy

  1. adam_wroc pisze:

    Bardzo sie cieszę, ze znalazłem wasza stronę. Bylem juz prawie zdecydowany na zabieg ale po przeczytaniu ogromnej części artykułów, wypowiedzi ludzi na forach i tym filmiku doszedłem do wniosku, ze absolutnie rezygnuje. Nosze okulary , moge bez problemu nosić soczewki , nawet jednodniowe, moja wada to -2. Do tego kropke nad “i” postawił jeden wpis na forum gdzie ktoś dobrze zauwazyl – ilu optykow / okulistów zdecydowalo sie na korektę? Moj znajomy zrobił sobie operacje mimo malej wady i wszystko ok ale on pracuje w straży pożarnej i wada mu przeszkadzała w pracy a strażacy soczewek nie mogą nosic. Ja jako typowy pracownik umysłowy zostaje przy okularach. Nie wyobrażam sobie życia jakby cos poszło nie tak. Rozważcie ryzyko i czy faktycznie operacja w waszym przypadku to mus czy kaprys. Pozdrawiam

    • El - kaaa pisze:

      No właśnnie, mus czy kaprys ? Faktycznie zdjęcia i filmiki z zabiegów na oku wyglądają przerażająco. Opini jest tyle samo pozytywnych co negatywnych, a zawód czasami wymusza ingerencję. Ja już po :). Poprawa znaczna, chociaż gojenie nie było takie błyskawiczne.
      I teraz tak myślę, że nie warto zbyt dużo czytać w necie, warto zasięgnąć opinii fachowców, którzy dokładnie wyjaśnią co i jak ….
      na Św. Rocha nomen omen patrona lekarzy 🙂

  2. Basia pisze:

    Nie taki diabeł straszny, jak go malują. Ja się zoperowałam i dawno już po bólu. Miałam świetnie wykonany zabieg i życie nabrało kształtów. Pozdrawiam serdecznie dr. Michnowskiego z Białegostoku. Basia

  3. Krzychu pisze:

    Witam,

    kilka lat temu stałem przed dylematem czy korekcja laserowa czy ortokorekcja ale wtedy taka ingerencja w rogówkę mnie powstrzymała. Na dzień dzisiejszy to już ok 10 lat korzystam z soczewek nocnych (ortokorekcyjnych) – czyli takich twardych szkieł które zakłada się na noc, rano ściąga i widzi się “perfekcyjnie”. Od razu powiem, że nie mam żadnych zastrzeżeń do „jakości” widzenia w ciągu dnia, jednak ze względu na to, że w ciemnościach źrenice znacząco się rozszerzają zaczynam „patrzeć na świat” również obszarem gałki ocznej, który nie podlega procesowi „korekcyjnemu soczewek ortokorekcyjnych” (obraz jest wtedy bardziej rozmazany, gdyż widzę równocześnie dobrym i złym fragmentem oka). Z tego też powodu zacząłem rozważać inne (trwałe) metody poprawy wzroku – mój wybór padł na Lentivu czyli SMILE.
    Niestety w internecie nigdzie nie udało mi się doszukać informacji, na jak dużym obszarze rogówki działają metody laserowe – inaczej mówiąc czy po takiej korekcji moje widzenie w ciemnościach będzie lepsze niż po stosowaniu soczewek ortokorekcyjnych?. Na załączonym przez Ciebie filmiku widać, że operacja jest przeprowadzona na “dużym” obszarze rogówki, jednak nikt nie jest mi w stanie odpowiedzieć jak to widzenie w “nocy” się sprawdza. Czy ktoś z własnego doświadczenia coś podpowie?

  4. Sebastian pisze:

    Pozornie wydawać by się mogło, że metoda SMILE (3. generacji) jest lepsza od metody LASIK (2. generacji). Niestety efekty pozabiegowe są znacznie gorsze w przypadku metody SMILE co potwierdzają badania FDA. Liczba niedokorekcji jest znacznie większa oraz większa jest liczba efektów ubocznych, zwłaszcza “astygmatyzm w gratisie”. SMILE jest mniej dokładna niż LASIK. Główną przyczyną problemu jest to, że operacja jest wykonywana laserem femtosekundowym VisuMax, a ten nie posiada możliwości śledzenia mikroruchów oka podczas zabiegu. Laser ten normalnie jest używany w zabiegach FemtoLasik do utworzenia płatka gdzie nie jest wymagana superdokładność. Używanie go do zmiany kształtu rogówki poprzez tworzenie soczeweczki nie jest najlepszym pomysłem. Póki co jedynie użycie lasera excimerowego do korekcji krzywizny rogówki, zwłaszcza z programami indywidualnymi typu Wavefront, może zapewnić właściwą korekcję wzroku. 3. generacja sugeruje, że jest to metoda lepsza. Nic bardziej mylnego. Jest jedynie nowsza.

  5. Ada pisze:

    Sebastian, a co powiesz na wyniki tego badania:
    ” In conclusion, SMILE shows a great improvement in optical quality both under small and lager pupil diameter at early stage postoperatively. Femto-LASIK has shown improvement in optical quality at small pupil diameter. SMILE shows better optical quality than Femto-LASIK at lager pupil diameter. It means that better night vision might be shown after SMILE procedure”.

    Stwierdzono też, że przy SMILE istnieje dużo mniejsze ryzyko suchego oka.
    Link: //www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC5121460/

    Od razu dodam, że nie pytam konfrontacyjnie, naprawdę chciałabym się dowiedzieć, skąd masz podane informacje, bo brzmisz jak osoba, która się zna 🙂

    • Sebastian pisze:

      Ada, tutaj masz ciekawy artykuł porównawczy z licznymi źródłami. Jeśli masz dużo czasu, możesz sięgnąć do źródeł. //www.voigtmedica.pl/czym-rozni-sie-metoda-femtolasik-od-metody-relex-smile/

      • Marek pisze:

        Zgodnie z tym artykułem jest jedna ważna przewaga nad Femto-LASIK – możliwość rekorekty . Opisane to w artykule w linku voigtmedita. A takowa może się pojawić gdy osiągniemy wiek min. 40 lat i wzrok zacznie słabnąć. To jest bardzie prawdopodobne niż uraz który może być problemem przy użyciu metody Femto-Lasik. Zastanawiam się czy wykonanie SBK LASIK nie byłoby lepsze. Jedna z klinik podaje, że usuwany jest cieńszy płatek niż w metodzie femtolasik co niesie mniejsze konsekwencje.

  6. Kasia pisze:

    Trafiłam na tę stronę szukając za i przeciw korektom wzroku, a przede wszystkim opisów co za którą metodą “stoi”, bo ma oficjalnych stronach firm oferujących powyższe usługi nie potrafiłam znaleźć różnic między metodami (w każdym razie nie językiem zrozumiałym dla laika). Szczególną uwagę przykuł filmik 😉
    Od dawna nosiłam się z zamiarem usunięcia wady. Ale bałam się. W końcu skorzystałam z usług “sieciówki” Optegry, z ich poznańskiego oddziału, a zabieg wykonała pani Barbara Czarnota. Metoda smile (u nich pod inną nazwą handlową, Lentiviu- jako metoda łączona z diagnostyką i kontrolami po zabiegu). Cena niestety wysoka, ale za to metoda małoinwazyjna. Fakt. Zaskoczona zostałam jak łatwo, szybko i…trzy miesiące po właściwie to nie wiem po co mam iść na kolejną kontrolę. Jest super! Sam zabieg błyskawiczny, wydaje mi się, że o wiele krócej trwał, niż ten na filmiku. Nie spojrzałam na zegar wchodząc pod laser, więc to tylko moje odczucie. Ważne żeby współpracować i patrzeć w światło, a potem… uciekać od światła. Jak każe lekarz. Nie ruszać głową itp. Pacjenta oczekująca na swoją kolej zdziwiona zapytała dlaczego tak szybko wracam ;))) Gdy przestają działać krople znów znieczulające momentalnie każde światło, czy naturalne, czy sztuczne baaaaaardzo razi. Najlepiej zaraz po zabiegu założyć okulary przeciwsłoneczne i uciekać do domu. Tylko wcześniej wykupić leki (kropelki), którymi na zmianę zakrapiamy oczy. W domu najlepiej położyć się, odpocząć, z zamkniętymi oczyma. Mi światłowstręt do wieczora przeszedł. Następnego dnia jechałam na pierwszą kontrolę cała w skowronkach. Ma się przez ok.tygodnia-dwoch mgiełkę, która z każdym dniem się zmienia. Im lepiej się goi rogówka, to chyba tym szybciej. Ważne żeby nie pocierać oczu, uważać nawet przez pierwsze dni z myciem włosów, żeby ich wodą nie zalać (nie jest sterylna). Niby metoda reklamowana jako taka, po której już na drugi dzień można wszystko, ale na pewno odradzam basen 😉 Do tej pory używam kropli nawilżających, ale i wcześniej ich potrzebowałam, a teraz to chyba nawet mniej, niż przed zabiegiem. Ale przed to chyba miały wpływ soczewki kontaktowe. Coraz gorzej je znosiłam.
    Podsumowując: rękami i nogami się podpisuję pod rekomendacją dla opisywanej tu metody i…Optegry :))) Początkowo miałam wrażenie, że to wielki kombinat a ja mały trybik . Tyle osób badanych jednocześnie! Ale na szczęście nie byłam potraktowana po łebkach i “następny!”, Jak by początkowo można by było sądzić. Nigdy jeszcze moje oczy tyłu badań nie przeszły. Zwłaszcza przed zabiegiem.
    Miałam minusy, -4,50 i -5,00. To wartość soczewek kontaktowych, które kupowałam, w okularach nie pamiętam, ale wypadało ciut więcej.

  7. Kasia pisze:

    Dopiszę coś o widzeniu w nocy dla Krzysztofa;)
    Czy raczej o średnicy koła, które laser zakreśla. Sprawdzana jest przed zabiegiem wielkość źrenicy, jak bardzo się rozszerza. Im większa, tym większe ryzyko, że podczas widzenia w sztucznym świetle ( w ciemności) źrenica rozgrzeszy się poza korygowany obszar. A to grozi widzeniem rozszczepionego światła, np.lampy ulicznej, świateł samochodów. To jeden z parametrów badanych przed wyborem metody korekty wzorku.

  8. Magda pisze:

    Jestem ponad cztery miesiące po zabiegu Lentivu. Mój przypadek nie był prosty gdyż jestem po 40-tce, mam duże źrenice, a do tego dochodziła wada minus 6, astygmatyzm i cienka rogówka. Przed operacją suchość oka nie występowała, natomiast widzenie po zmroku miałam kiepskie szczególnie podczas jazdy samochodem gdy padał deszcz. Operacja i okres po przebiegł bez problemów. Lekarz przed operacją uprzedził że mam cienką rogówkę i jestem w takim wieku, że wada po operacji może pójść w drugą stronę i będę potrzebowała okularów do czytania. Miał rację, jednak to jest jedyny minus mojego zabiegu jaki do tej pory zauważyłam. Najdłużej ostrość widzenia wracała z bliska i aktualnie potrzebuję okularów plus 1 do czytania, ale tylko w wyjątkowych sytuacjach (złe oświetlenie i bardzo drobny druk). Mam za to wrażenie, że poprawiło mi się widzenie po zmroku w stosunku do tego jak widziałam w soczewkach. Sam zabieg trwał dłużej niż na filmie reklamowym, nie był bolesny. Tak jak napisała Kasia miałam światłowstręt po zabiegu i praktycznie nie otwierałam oczu, aż dojechałam do domu. Oczy były zmęczone jakbym nie spała tydzień. Po operacji zapuszczałam krople co 2 h, a sztuczne łzy co 30 min- takie były zalecenia pooperacyjne (nastawiony budzik w tym bardzo pomagał). Po odespaniu w dzień po zabiegu światłowstręt minął. Jeszcze przez ok. 3 dni miałam utrudnione czytanie i oglądanie tv, trzeba się oszczędzać i nie męczyć wzroku. Ostrość widzenia wracała z każdym dniem. Do pracy wróciłam po 2 tygodniach, ale tylko dlatego że pracuję przy komputerze i chciałam mieć oczy wypoczęte (zapuszczanie kropli kilka razy w ciągu dnia też jest uciążliwe). Zabieg miałam wykonany w Optegrze i jednego co żałuję to tylko tego, że nie zrobiłam go 10 lat wcześniej. Noszenie soczewek ponad 20 lat spowodowało ( tak mi powiedział lekarz) wrośnięci naczyń krwionośnych, które były bardzo uciskane co doprowadzało do częstego zmęczenia i przekrwienia oczu. Jeśli kolejna wizyta kontrolna po roku czasu od operacji będzie tak zadowalająca jak poprzednie to obiema rękami podpiszę się pod tym zabiegiem. Na razie jest super.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *